sobota, 25 marca 2017

Karmienie piersią- jak odstawić roczne dziecko ?

Karmienie piersią jest to w ostatnich czasach bardzo kontrowersyjny i modny temat w wielkim świecie wszystkich mamusiek.

Mleko matki to coś więcej niż posiłek, sztuczne mikstury nigdy nie dorównają mu składem. W mleku mamy zawarte jest woda, która zaspokaja pragnienie maluszka, nawadnia jego organizm i to właśnie w niej rozpuszczone są wszystkie składniki pokarmu. Wśród nich m.in. są białka niezbędne do tego, by nasz dzidziuś rósł. W mleku zawarte są również witaminy A, C, E - uczestniczące m.in. w prawidłowym rozwoju oka, szkieletu, odporności.Cukry i tłuszcze, które są zawarte w mleku mamy również pokrywają zapotrzebowanie energetyczne niemowlęcia. Można tu wymieniać bardzo długo. Udowodnione jest również to, że dzieci karmione piersią mniej chorują i lepiej się rozwijają.

Nie ma lepszej rzeczy, którą możemy dać naszemu dziecku na początku jego życiowej drogi niż nasze mleko. Ja od samego początku karmiłam mojego synka piersią. Kiedy zaszłam w ciąże od razu wiedziałam, że chce karmić, nie widziałam innej opcji i wydawało mi się, że jest to mój obowiązek aby zapewnić mojemu dziecku ten luksus. Nie miałam żadnego problemu ze zbyt małą ilością mleka jak niektóre matki, które walczą czasami o każdą jego kropelkę. Wręcz przeciwnie - ja miałam go zbyt dużo. Zbawieniem u mnie stał się laktator elektryczny, dzięki któremu mogłam odciągnąć nadmiar mleka i go zamrozić. Podawaliśmy je wtedy maluszkowi, gdy jechałam na studia. Były też i ciężkie chwile - wstawanie w nocy czasami nawet co pół godziny, bo mały chciał ssać czy latanie z laktatorem po uczelnianych łazienkach.
Dużo ludzi mówi jakie to jest zdrowe dla dziecka jednak mało o tym jakie to jest ogromne poświęcenie dla matki. Moje zdrowie bardzo podupadło - rozregulowane hormony, słaba odporność, zmęczenie przez nocne wstawanie, czasami nawet łzy i bezsilność. Matka karmiąca nie może również brać prawie żadnych leków, nie mówiąc już o antybiotyku. Ale jeżeli miałabym się cofnąć w czasie, nie zmieniłabym decyzji o karmieniu. Czuje, że spełniłam swój obowiązek najlepiej jak mogłam i to zaowocowało. Michaś dzięki temu, że był karmiony piersią w ciągu 16 miesięcy zachorował może dwa razy, a gdy wybuchła u nas w rodzinie epidemia grypy żołądkowej on zniósł to najlepiej.
Żeby karmić dziecko piersią trzeba tego naprawdę chcieć. Nie rozumiem matek, które miały pokarm i stwierdzały nagle, że ich dziecko się nim nie najada bądź za długo je i musimy przy nim siedzieć. Co to do cholery za głupie gadanie !! Przecież na tym to właśnie polega. Moje dziecko potrafiło jeść w dzień co dwie godziny a w nocy jeszcze częściej i co miałam stwierdzić, że się nie najadało ? Raczej nie, bo przybierał na masie bardzo szybko i dużo. Mateczki przyznajcie się po prostu, że Wam się nie chciało i poszłyście na łatwiznę. Oczywiście nie oceniam - są matki, które nie mogą karmić z różnych względów typu alergie pokarmowe itp. Są też matki palaczki i pijaczki, dla których wytrzymanie w abstynencji tyle czasu ich przewyższa. Jeżeli mimo daru jaki otrzymały, żeby przekazać go swojemu dziecku nie doceniły tego - dla mnie nie zasługują na miano bycia mamą.


JAK ODSTAWIĆ ROCZNIAKA OD MAMINEGO CYCA?

Jest to ciężki kawałek chleba. Jeżeli kobieta jest sama bez pomocy męża czy innej bliskiej osoby, na pewno będzie miała z tym ciężko. Michaś w dzień sam przestał domagać się cyca. Zdarzały się owszem sytuacje, że chciał się przytulić do spania czy napić, wtedy zawsze mu ulegałam bo bardzo się denerwował gdy mu odmawiałam. W nocy stało się jednak to nie do zniesienia. Potrafił wisieć przy piersi nawet 30 minut a gdy go kładłam strasznie płakał, rzucał się i nie chciał spać. Było coraz gorzej, strasznie wymuszał i był "nieodkładalny".
Postanowiliśmy więc z mężem, że Michaś jest już na tyle duży, że możemy całkowicie zrezygnować z karmienia. U nas ta piękna przygoda trwała 16 miesięcy. Myślę, że spełniłam swoją rolę i jestem dumna, że tak długo karmiłam swoje dziecko. Są mamy, które karmią jeszcze dłużej i również je podziwiam. Jednak u mnie musiał nadejść w końcu ten dzień. Kiedy mały domagał się mleka w ciągu dnia, odwracałam jego uwagę zabawą albo jakimś smakołykiem. Najbardziej bałam się usypiania w ciągu dnia i na noc dlatego na początku mąż przejął ten obowiązek. Również w nocy rozdzieliliśmy się, żeby Michaś nie czuł mnie koło siebie, gdyż śpi z nami w łóżku. Oczywiście nie obyło się bez płaczu i lamentów jednak z dnia na dzień było coraz lepiej. Cały proces zapomnienia trwał długo, gdyż od około 3 tygodni. Po miesiącu mogę stwierdzić, że całkowicie zapomniał już o moim mleczku. Również dla mnie to było wielkie osobiste przeżycie. .Przy okazji pozbyliśmy się również smoczka. Po prostu go schowaliśmy i już więcej go nie zobaczył. Może to zbyt drastyczne jednak myślę, że dobrze postanowiliśmy, gdyż smoczek wzmagał w nim odruch ssania i szybciej o wszystkim zapomniał.
W odstawieniu potrzebna jest przede wszystkim konsekwencja i silna wola. Mi by jej zabrakło gdyby nie mój najlepszy na świecie mąż, który dzielnie walczył w nocy. Mogę śmiało powiedzieć, że to jego zasługa, że udało nam się odstawić prawdziwego cycocholika 😊

A Wy mamusie jakie macie doświadczenia z karmieniem? 

4 komentarze:

  1. Odstawienie od cyca wciąż przed nami. 22 kwietnia mamy bal z mężem, więc do tego czasu chce odstawić mojego roczniaka. Jest mi o tyle ciężko, bo Igorek nie domaga się cyca i przesypia noce ;) także, nasze karmienie to cyc rano i cyc przed snem. Kompletnie nie wiem jak się zabrać do tego, jak nakłonić go do zjedzenia kolacji o 19 i kąpiel, tak żeby poszedł spać najedzony i bez mamusiowego mleczka, olaboga! może byłoby mi łatwiej jakby "pierdyliard" razy wstawał w nocy, ale nieee.... mój żuczek śpi od 20 do 7/8.
    Także albo powinnam się już spiąć i zacząć odstawiać, albo pójść na żywioł i po prostu zostawić go na noc u babci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważałam odstawienie synka za rzecz niemożliwą. Do tej pory jestem w szoku, że to tak łatwo nam przyszło. Trzeba po prostu powiedzieć sobie 'nie'. U mnie nieoceniona stała się pomoc męża, było ciężko bo tak jak piszesz mój synek też najbardziej chciał cyca rano i do spania. Wtedy po prostu wychodziłam z pokoju, mąż zajmował go czymś innym. Niestety widzę różnicę w zachowaniu mojego dziecka po odstawieniu. Jest bardziej nerwowy i się buntuje. Jednak lepiej przesypia noce niż te z cycem. Dlatego myślę, że warto się było tak spiąć i odstawić.

      Usuń
  2. ahh a smoczek ! po prostu nie wyjęłam z szuflady, zasypiał tyle samo jak ze smoczkiem. Wiem, że bałam się tego bardziej od niego. Odstawiliśmy smoczka tydzień przed pierwszymi urodzinami, od tak raz dwa.
    I ten cyc :P pewnie będzie podobnie, ja się boje, mi jest źle, mi smutno będzie. a on ? a on na pewno sobie świetnie poradzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze smoczkiem u nas było podobnie, zabraliśmy mu jak miał 15 miesięcy razem z odstawieniem od piersi. Schowaliśmy i po kłopocie. Nie było i się nie upominał. A co do karmienia..również było mi ciężko zwłaszcza jak widziałam jak mój Misiek się cieszył, że dostanie albo jaki był spokojny i zadowolony po każdym karmieniu ale wszystko jest do przeżycia kiedyś trzeba było skończyć karmić.

      Usuń